Ile kosztuje McLaren? Ceny Artury i używanych modeli

Ile kosztuje McLaren? Ceny Artury i używanych modeli
Autor Eryk Wróbel
Eryk Wróbel

18 sierpnia 2026

McLaren to marka, przy której sama kwota z ogłoszenia niewiele mówi, jeśli nie wiesz, za co dokładnie płacisz. W 2026 roku różnice między poszczególnymi modelami sięgają setek tysięcy złotych, a doposażenie, stan auta i historia serwisowa potrafią zmienić budżet bardziej niż sam rocznik. Poniżej rozkładam temat na prostsze części: ile kosztują konkretne modele, co winduje cenę i jak podejść do zakupu rozsądnie.

Najważniejsze liczby, które warto znać przed wejściem do salonu

  • Artura w Polsce zwykle kosztuje około 1,30-1,68 mln zł.
  • 750S najczęściej startuje w okolicach 1,77 mln zł i dochodzi do około 2,14 mln zł.
  • GT na rynku wtórnym najczęściej mieści się mniej więcej między 719 tys. zł a 1,10 mln zł.
  • 720S to zwykle okolice 900 tys.-1,0 mln zł.
  • 570S i 650S otwierają wejście do marki na poziomie mniej więcej 600-750 tys. zł.
  • W McLarenie różnicę robi nie tylko rocznik, ale też Spider kontra coupe, pakiet MSO, historia serwisowa i to, czy cena jest brutto.

Ile kosztuje McLaren w Polsce w 2026 roku

Na podstawie bieżących ogłoszeń na OTOMOTO widać wyraźnie, że McLaren nie ma jednej ceny wejścia. Inaczej wycenia się nową Arturę, inaczej 750S, a jeszcze inaczej starsze modele z rynku wtórnego, które bywają bardzo atrakcyjne kwotowo, ale wymagają dużo większej uwagi przy weryfikacji.

Model Orientacyjna cena w Polsce Jak to czytać
Artura ok. 1,30-1,68 mln zł Najbardziej logiczny punkt wejścia do nowego McLarena
750S ok. 1,77-2,14 mln zł Model dla kupującego, który chce maksimum osiągów w regularnej ofercie
GT ok. 719 tys.-1,10 mln zł Bardziej gran turismo niż torowy supersamochód
720S ok. 899 tys.-995 tys. zł Wciąż bardzo mocny punkt odniesienia na rynku używanych aut
650S ok. 699 tys.-750 tys. zł Starsza konstrukcja, ale nadal z wyraźnym charakterem i mocą
570S ok. 600 tys.-669 tys. zł Najtańszy rozsądny próg wejścia do świata marki

W praktyce widać tu prostą zależność: im nowszy model i bardziej dopracowana specyfikacja, tym szybciej cena zbliża się do górnej granicy. Z kolei starsze auta potrafią wyglądać na okazję, ale jeśli miały nietypową historię, nietani serwis albo słabszą konfigurację, to oszczędność bywa tylko pozorna. Sama kwota z ogłoszenia to więc dopiero początek, a nie pełna odpowiedź.

Co najmocniej przesuwa cenę w górę

Przy McLarenie patrzę przede wszystkim na to, co jest zapisane w specyfikacji i historii auta, a dopiero potem na sam przebieg. Dwa egzemplarze z tego samego rocznika mogą dzielić dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych różnicy, bo w tej klasie kupujesz nie tylko markę, ale też konfigurację, stan zachowania i spokój po zakupie.

  • Wersja nadwozia. Spider jest zwykle droższy od coupe, bo daje bardziej efektowny charakter i większą użyteczność latem, ale też kosztuje więcej już na starcie.
  • Pakiet wyposażenia. Karbonowe dodatki, lepsze audio, kamera 360, podnoszenie przodu czy bardziej rozbudowane fotele potrafią wyraźnie podbić finalną kwotę.
  • Personalizacja MSO. To dział McLaren Special Operations, czyli fabryczny program indywidualizacji. Im bardziej unikatowa konfiguracja, tym łatwiej o wyższą cenę.
  • Historia serwisowa. Pełna dokumentacja, przeglądy w ASO i brak kolizji zwykle działają na plus mocniej niż sam niski przebieg.
  • Stan zużycia. Opony, hamulce, elementy zawieszenia i stan lakieru w autach tej klasy nie są detalem. To realny pieniądz.
  • Brutto czy netto. W ogłoszeniach premium trzeba bardzo dokładnie sprawdzić, czy cena obejmuje VAT, bo różnica potrafi być znacząca.

W praktyce najdroższe są egzemplarze, które są jednocześnie nowe, dobrze skonfigurowane i mają niski przebieg. Jeśli chcesz kupić mądrze, lepiej zapłacić za dobrą historię niż polować wyłącznie na efektowny lakier. A gdy już wiesz, co robi różnicę w cenie, łatwiej dobrać model do realnego budżetu.

Pomarańczowy McLaren z czarnymi felgami, idealny na szybką jazdę. Sprawdź jego mclaren cena!

Który model ma sens przy konkretnym budżecie

Budżet w tej klasie nie powinien być liczony wyłącznie od najniższej możliwej ceny zakupu. Ja patrzę raczej na to, czy po transakcji zostaje jeszcze margines na serwis, ogumienie, kosmetykę i ewentualne poprawki po poprzednim właścicielu. To właśnie odróżnia zakup przyjemny od zakupu nerwowego.

Budżet Na co patrzę Praktyczny wniosek
do 700 tys. zł 570S, 650S, wybrane MP4-12C Najtańsze wejście do marki, ale z największym ryzykiem starszej konstrukcji i kosztów doprowadzenia auta do świetnego stanu
700 tys.-1,0 mln zł 720S, GT Najciekawszy kompromis między osiągami, wyglądem i jeszcze w miarę „racjonalną” ceną jak na McLarena
1,0-1,4 mln zł lepiej utrzymane GT, pierwsze Artury, mocniej doposażone egzemplarze Tu zaczyna się sensowny zakup dla kogoś, kto chce nowocześniejszego auta i mniej kompromisów
1,4-1,8 mln zł Artura z lepszą specyfikacją, wybrane Spider, pierwsze 750S z rynku wtórnego To strefa dla osób, które wolą nowszą technikę i wyższy komfort zakupu niż najniższą możliwą kwotę
powyżej 1,8 mln zł 750S Jeśli priorytetem są osiągi i najnowsza generacja, ten model staje się naturalnym wyborem

Jeśli miałbym wybrać jednym zdaniem, powiedziałbym tak: 720S i GT są dziś najbardziej rozsądne jako używane McLareny, Artura to najbezpieczniejszy kierunek w stronę nowego auta, a 750S jest dla tych, którzy chcą po prostu najlepszego dostępnego pakietu. Warto też pamiętać, że GTS funkcjonuje dziś obok GT jako bardziej komfortowa odsłona tej części oferty, więc przy jego wycenie szczegóły konfiguracji mają jeszcze większe znaczenie.

Nowy, używany czy importowany egzemplarz

Tu łatwo popełnić kosztowny błąd, bo na papierze import albo starsze auto często wyglądają jak oszczędność, a w praktyce różnica topnieje po doliczeniu formalności, przygotowania i napraw drobnych rzeczy, które w zwykłym aucie byłyby drugorzędne. Przy McLarenie sam „fajny deal” nie wystarczy; liczy się, czy po zakupie samochód nadal będzie miał sens techniczny i finansowy.

Wariant zakupu Zalety Na co uważać
Nowy egzemplarz w Polsce Najmniejsze ryzyko, pełna historia, prostsza dokumentacja, łatwiejsza konfiguracja pod siebie Najwyższa cena, a doposażenie może szybko podnieść budżet
Używany egzemplarz z polskiego rynku Dobry kompromis między ceną a pewnością zakupu Trzeba sprawdzić historię napraw, serwis i realny stan elementów eksploatacyjnych
Import z UE Bywa tańszy od lokalnych ofert i daje większy wybór Ważne są dokumenty, status podatkowy i zgodność wyposażenia z oczekiwaniami
Import z USA Czasem najniższa cena wejścia Największe ryzyko ukrytych szkód, różnic w specyfikacji i dodatkowych kosztów doprowadzenia auta do ideału

Jeśli cena wygląda podejrzanie dobrze, zwykle jest ku temu powód. W tej klasie najwięcej problemów rodzą auta po naprawach, z niepełną dokumentacją albo z ogłoszeniem napisanym tak ogólnie, że nie wiadomo nic o historii egzemplarza. Właśnie dlatego przy McLarenie wolę kupować wolniej, ale czyściej.

Jak przygotować budżet, żeby zakup nie zaskoczył po podpisaniu umowy

Sam zakup to nie wszystko. Jak podaje McLaren w materiałach serwisowych, przegląd wypada co 12 miesięcy albo 15 tys. km, więc nawet auto używane sporadycznie nadal generuje koszty eksploatacyjne. Do tego dochodzą elementy, które w supersamochodzie zużywają się szybciej niż w zwykłym aucie: opony, klocki, tarcze, akumulator, drobne uszczelnienia i kosmetyka lakieru.

  • Rezerwa po zakupie. Przy sensownym egzemplarzu zakładam bufor finansowy na start, a nie wydanie całego budżetu do ostatniej złotówki.
  • Stan opon i hamulców. W McLarenie to nie są tanie elementy. Jeśli auto ma je do wymiany, trzeba to uwzględnić jeszcze przed podpisaniem umowy.
  • Przeglądy i serwis. Prowadzenie auta bez historii ASO nie zawsze oznacza problem, ale na pewno wymaga dokładniejszej weryfikacji.
  • Ubezpieczenie i garaż. Warto je rozważyć razem z zakupem, bo przy takiej wartości auta nie są dodatkiem, tylko częścią kosztu posiadania.
  • Ochrona lakieru. PPF, delikatna chemia i poprawne mycie mają tu większy sens niż w niemal każdym innym samochodzie.

Przy takim aucie oszczędzanie na zabezpieczeniu karoserii, felg i wnętrza często bywa fałszywą oszczędnością. W McLarenie dobrze wykonana folia PPF, regularne mycie bez agresywnej chemii i dokładne osuszanie to nie kosmetyczny dodatek, tylko sposób na ochronę wartości auta w czasie. Jeśli samochód ma naprawdę cieszyć, musi być nie tylko szybki, ale też zadbany od pierwszego dnia.

Kiedy wysoka cena jest uczciwa, a kiedy tylko ładnie wygląda

Najlepszy McLaren nie jest tym, który ma najniższą cenę w ogłoszeniu. Najlepszy jest ten, który ma logiczną historię, odpowiednią specyfikację i nie wymaga natychmiastowego dokładania dużych pieniędzy po zakupie. To szczególnie ważne w modelach takich jak 720S, GT czy 750S, gdzie różnica między dobrze utrzymanym egzemplarzem a „okazją” potrafi być ogromna.

Ja przy takich autach zawsze sprawdzam trzy rzeczy w tej samej kolejności: historię serwisową, stan techniczny i spójność specyfikacji z ceną. Jeśli coś w ogłoszeniu nie pasuje, brakuje dokumentów albo opis jest zbyt ogólny, traktuję to jako sygnał ostrzegawczy. Przy McLarenie lepiej zapłacić więcej za przewidywalność niż taniej za niepewność, bo później różnica i tak zwykle wraca w kosztach serwisu, napraw i poprawiania detali.

Jeśli chcesz podejść do tematu rozsądnie, patrz nie tylko na samą kwotę zakupu, ale też na to, ile zostanie ci na bezpieczne doprowadzenie auta do bardzo dobrego stanu. W tej klasie najwięcej wygrywa nie najniższa cena, tylko egzemplarz, który daje spokój, dobrą historię i sensowny koszt posiadania przez kolejne lata.

FAQ - Najczęstsze pytania

Artura zwykle kosztuje około 1,30-1,68 mln zł, a 750S najczęściej startuje w okolicach 1,77 mln zł i sięga około 2,14 mln zł. Na rynku wtórnym GT mieści się mniej więcej w przedziale 719 tys.-1,10 mln zł, a 720S zwykle kosztuje 899 tys.-995 tys. zł.

W artykule za najbardziej rozsądne używane McLareny uznane są 720S i GT, bo łączą mocne osiągi z jeszcze relatywnie sensowną ceną. Jeśli budżet jest niższy, wejściem do marki mogą być 570S i 650S, ale trzeba liczyć się z większym ryzykiem i kosztami doprowadzenia auta do bardzo dobrego stanu.

Najmocniej cenę podbijają: Spider zamiast coupe, bogatsze wyposażenie, personalizacja MSO, pełna historia serwisowa, stan zużycia oraz to, czy ogłoszenie podaje cenę brutto czy netto. W tej klasie dwa auta z tego samego rocznika mogą różnić się ceną nawet o dziesiątki lub setki tysięcy złotych.

Sam zakup to za mało, bo trzeba zostawić bufor na serwis, opony, hamulce, akumulator, ewentualne poprawki i ubezpieczenie. McLaren zakłada przegląd co 12 miesięcy albo 15 tys. km, więc nawet auto jeżdżące okazjonalnie generuje regularne koszty utrzymania.

Tagi
mclaren
artura
750s
720s
gt
Udostępnij artykuł
Autor Eryk Wróbel
Eryk Wróbel
Nazywam się Eryk Wróbel i od 4 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną. Moja pasja do samochodów zrodziła się w dzieciństwie, kiedy to spędzałem godziny, podziwiając różne modele na ulicach i marząc o tym, aby zrozumieć ich działanie. Interesuje mnie nie tylko technika, ale także trendy w branży oraz codzienne wyzwania, przed którymi stają kierowcy. W swoich tekstach staram się przybliżać czytelnikom zawiłości motoryzacji, tłumacząc trudne zagadnienia w przystępny sposób. Regularnie sprawdzam źródła, porównuję informacje i organizuję wiedzę tak, aby była użyteczna i aktualna. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych informacji, które pomogą innym lepiej zrozumieć świat motoryzacji.
Oceń artykuł
Ocena: 0 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)